Latarnia Morska Hel
Na samym końcu Półwyspu Helskiego, wśród nadmorskich lasów, stoi czerwona wieża, którą widać z daleka. Latarnia Morska Hel to nie tylko działający znak nawigacyjny – to punkt widokowy z panoramą na Zatokę Gdańską i otwarte wody Bałtyku, a jednocześnie miejsce z historią naznaczoną wojną i poświęceniem. Warto tu zajrzeć, żeby zobaczyć Hel z perspektywy, jakiej nie da się doświadczyć nigdzie indziej.
Obecna budowla powstała w 1942 roku, ale to nie pierwsza latarnia w tym miejscu. Historia helskiego światła nawigacyjnego sięga średniowiecza, gdy na cyplu palono ognie ostrzegawcze dla żeglarzy. Cypel Helu zawsze był niebezpieczny – liczne mielizny, zmienne prądy, mgły. Pierwsza murowana latarnia stanęła tu w 1826 roku po dwudziestu latach budowy przerwanej wojnami napoleońskimi. Była to biała, okrągła wieża o wysokości 42 metrów, oświetlana początkowo sześcioma lampami na olej rzepakowy.
- oszałamiające widoki na morze i ląd
- ciekawe historie latarni i jej latarników
- możliwość wypożyczenia lornetki do obserwacji
- wyjątkowy klimat nadmorskich lasów
- bliskość do urokliwych plaż i portu
Wysadzona przez obrońców – dramatyczny wrzesień 1939
Tamta pierwsza latarnia przetrwała ponad sto lat. Jej koniec przyszedł 19 września 1939 roku o godzinie 13:30. Polscy saperzy wysadzili ją w powietrze na rozkaz komandora Włodzimierza Steyera, dowódcy Rejonu Umocnionego Hel. Nie zrobili tego Niemcy ostrzeliwujący półwysep – to sami obrońcy zniszczyli latarnię, żeby utrudnić wroga celowanie artylerii. Fundamenty starej wieży są widoczne do dziś jako owalny skwerek kilkanaście metrów przed wejściem do obecnej latarni.
Niemcy odbudowali latarnię już w 1942 roku – w zaledwie siedem miesięcy. Tym razem wybrali plan ośmiokąta i czerwoną licowaną cegłę. Budowali ją miejscowi Kaszubi, jedni z własnej woli, inni pod przymusem. Nowa wieża stanęła dziesięć metrów obok poprzedniczki i właśnie ją możemy zwiedzać.
Co zobaczysz na szczycie latarni
Do galerii widokowej prowadzi 197 metalowych stopni. Wieża zwęża się ku górze, więc schody robią się coraz ciaśniejsze. Nie jest to wejście dla osób z problemami z kolanami czy klaustrofobią, ale wysiłek się opłaca.
Z wysokości prawie 40 metrów rozciąga się widok na cały Hel i okolice. Z jednej strony spokojniejsze wody Zatoki Gdańskiej, z drugiej otwarte przestrzenie Bałtyku. Widać zabudowę miasta, port, plaże, a w pogodne dni nawet Gdynię i Gdańsk. Praktycznie dookoła woda i las – to uczucie bycia na krańcu lądu jest tu bardzo wyraźne. Za niewielką opłatą można wypożyczyć lornetę i przyjrzeć się szczegółom.
Latarnia Hel pełniła przez dziesięciolecia funkcję radiolatarni. Od 1957 roku wysyłała w eter sygnał „HL” alfabetem Morse’a – cztery kropki, kreska, dwie kropki. Regularnie cztery razy na godzinę, a podczas mgły co sześć minut. System radionamierzania wyłączono dopiero w 1997 roku.
Tragedia latarnika Maya i inne historie
Przy fundamentach starej latarni stoi niewielki kamień upamiętniający latarnika Maya, który zginął w grudniu 1910 roku. Śmierć poniosł podczas rutynowej czynności – oddawania strzału z armaty sygnałowej. W czasach, gdy nie było nowoczesnych sygnałów dźwiękowych, przy słabej widoczności latarnik co cztery minuty strzelał z działa. Tamtego dnia doszło do eksplozji prochu i May nie przeżył.
W ścianie obecnej latarni wmurowana jest tablica upamiętniająca wizytę Marszałka Józefa Piłsudskiego, który odwiedził to miejsce 1 lipca 1928 roku. Tablicę odsłonięto w 1999 roku staraniem Stowarzyszenia „Przyjaciele Helu”, a uroczystości przewodniczył prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.
Dla kogo to miejsce
Latarnia sprawdzi się praktycznie dla każdego – rodzin z dziećmi (powyżej 4. roku życia ze względów bezpieczeństwa), miłośników historii, osób szukających nietypowych widoków. Wejście na szczyt wymaga dobrej kondycji, ale nie jest to ekstremalny wysiłek. Starsze dzieci zazwyczaj dają radę bez problemu.
Nie każdy wie, że latarnia nadal pełni swoje podstawowe zadanie – jest czynnym znakiem nawigacyjnym. Źródłem światła jest żarówka o mocy 1000 W, a system ma sprytne zabezpieczenie – gdy główna żarówka się przepali, mechanizm automatycznie wykonuje obrót o 45 stopni i ustawia zapasową. Światło widać z odległości około 33 kilometrów, co czyni helską latarnię jednym z najważniejszych punktów orientacyjnych dla statków płynących do Gdańska i Gdyni.
Od 2003 roku na latarni znajduje się radar brzegowy Systemu Kontroli Ruchu Statków VTS Zatoka Gdańska oraz system automatycznej identyfikacji statków AIS. Antena radarowa umieszczona jest na wysokości 42,5 metra.
Jak tam dotrzeć
Latarnia znajduje się przy ulicy Bałtyckiej 3, około 500 metrów od głównego deptaku w Helu. Najlepiej zostawić samochód w okolicach ulicy Kuracyjnej i pójść pieszo – to kilka minut spaceru. Można też dojść bezpośrednio z plaży, co jest przyjemniejszą opcją w letnie dni.
Wieża jest widoczna z daleka, więc nie ma ryzyka, że się zgubicie. Wokół latarni rosną sosnowe lasy, co tworzy przyjemny kontrast między czerwoną cegłą a zielenią.
Godziny otwarcia i ceny biletów
Latarnia jest udostępniona do zwiedzania od 1994 roku, wcześniej był to obiekt zmilitaryzowany i niedostępny dla turystów. Obecnie działa sezonowo:
- Maj, czerwiec, wrzesień: codziennie 10:00-14:00 oraz 15:00-18:00
- Lipiec-sierpień: codziennie 9:00-19:00
Bilet normalny kosztuje 14 zł, ulgowy 10 zł. To naprawdę przystępna cena za widoki i możliwość wejścia do wnętrza działającej latarni. Warto zarezerwować na zwiedzanie około 30-45 minut – tyle zajmuje spokojne wejście na górę, podziwianie panoramy i zejście.
Kontakt: tel. 58 675 06 17. Administratorem latarni jest Urząd Morski w Gdyni.
